Mauzoleum w halikarnasie

Zainteresował się jazzem Leonid Jakowlewicz Tieplicki (1890—1965), który podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych miał okazję poznać najsłynniejszych jazzmanów amerykańskich, z Hendersonem na czele. Oczywiście, słuchał także Paula Robesona i orkiestr Paula Whitemana. Po powrocie do kraju zorganizował (w 1927 r.) Pierwszy Koncertowy Jazz-Band, który grupował muzyków operowych, a w swoim repertuarze miał Strawińskiego i Lisz- ta(!) obok standardów Fascinałing Rhythm i Yes, Sir, That’s My Baby. W 1928 r. orkiestrze Tieplickiego przybył konkurent — dwunastoosobowy zespół Borysa Krupyszewa. Ten z kolei grał Sama Coslowa, lrvinga Berlina (Russian Lullaby) i Waltera Donaldsona, a więc jazz przemieszany z „jazzem”. W 1930 r. Krupyszew zorganizował Błękitny Jazz (na afiszach zaznaczano w nawiasach: in Bluestyle), później przekształcony w Jazz-Kapell. Ta ostatnia w latach 1933—34 była stałym gościem audycji muzycznych Radia Leningrad. Występując i nagrywając, Wertyński dużo teraz komponował, najczęściej do wierszy poznanych w Związku Radzieckim poetów — Achmato- wej (Ciemnieje droga i Szarooki król), Gorkiego (Fieja), Rożdiestwieńs- kiego (Wnaszym pokoju), Błoka (Porywisty wiatr). Jego występy i nagrania z lat pięćdziesiątych prezentują jeszcze innego Wertyńskiego: ruchy i gesty artysty są oszczędne, mimika wręcz żadna — siła wyrazu każdej pieśni tkwi teraz w głosie śpiewaka. Opublikowane przez Melodię sesje studyjne, a zwłaszcza koncertowe (1951—57) dowodzą, że sztuka interpretacji piosenki radzieckiej nie zestarzała się: dowiedli tego Utiosow i Wertyński, później Bernes i Okudżawa, ostatnio Pugaczowa i Biczewska.

Cześć, mam na imię Karina i chciałabym na tym blogu poruszać tematykę sztuki. Malarstwo, fotografia, rysunek, to wszystko jest cudowne i bardzo ambitne! Mam nadzieję, że zostaniecie tutaj na dłużej 😉